Prolog.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010 00:48:37
Nastał dzień. Jedni zaczęli dopiero co wstawiać, inni już wychodzili do pracy. Lubiłam patrzeć na ludzi z nieba, szczególnie z chmury. Tak... Jestem Aniołem.
Nazywam się Selene, urodziłam się w Hiszpanii, dokładniej w Walencji. Gdy skończyłam dwadzieścia siedem lat, uciekłam do Afganistanu, a tam, podczas wojny, mnie zabili, a mojej rodzinie wmówili, że zaginęłam. Od kiedy jestem aniołem, zastanawiam się nad jedną rzeczą: Dlaczego właściwie nim jestem? Przecież wiele razy zdarzało mi się "zgrzeszyć"... Zatem, dlaczego On wziął mnie w swoje ręce? Czy kiedyś wrócę do świata żywych?
Nie potrafiłam na te pytania odpowiedzieć, choć bardzo marzyłam, by przywitać się z moją rodziną, oraz przyjaciółmi... Nawet nie sądziłam, że to marzenie stanie się rzeczywistością.
Gdy wróciłam do domu Ojca, od razu poczułam, że ktoś się na mnie rzuca.
- Nee-chan, jak ja Ci zazdroszczę! - krzyknęła moja przyjaciółka, Mika, która się na mnie rzuciła. Mikę zamordowano na jej dziewiętnaste urodziny.
- Ale... Co się stało? - spytałam, zdezorientowana.
- Będziesz żyć w świecie żywych!
- Że co, proszę? - pomyślałam, że znowu ze mnie żartuje. Lecz ta bez słowa chwyciła mnie za rękę i pociągnęła do pokoju Ojca. Zapukała, a gdy usłyszałyśmy Jego delikatny głos "Wejść!", weszłyśmy do środka.
Siedział w fotelu i czytał jedną z kartotek. Prawie całe imię zasłonił dłonią, więc wyczytałam z niej "ne Villa Sánchez". Czytał MOJĄ kartotekę życia! Więc, jednak Mika mówiła prawdę.
- O, jak dobrze, że jesteś, Selene - przywitał mnie swoim ciepłym głosem Ojciec, wychylając swoją starą twarz z mojej kartoteki. - Widzę, że Mika już wszystko tobie powiedziała - dodał, zamykając kartotekę i kładąc ją na biurku.
- A no powiedziała - kiwnęłam głową, podchodząc do Niego. Jego śnieżnobiała od starości broda aż prosiła, by się do niej przytulić. - Dlaczego chcesz, bym wróciła do świata ludzi? - spytałam, siadając koło Niego. Pogłaskał moje rude włosy z uczuciem.
- A czy ty czasem o tym nie marzysz? - spytał, patrząc na mnie. Skinęłam głową.
- Marzę o tym - odpowiedziałam szeptem. Zobaczyłam, jak unosi kąciki ust w delikatnym uśmiechu.
- Zamieszkasz w Japonii, w Tokio - powiedział, dotykając swoją ciepłą dłonią mego policzka.
- Ale ja nie znam ich języka - szepnęłam. Ojciec pokazał na Mikę.
- Wiele słów nauczyłaś się od Miki - stwierdził, nie przestając się uśmiechać. Po chwili jednak spojrzał na mnie z zatroskaniem. - Nie chcesz?
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Byłam świadoma tego, że się nie uśmiecham. Pokręciłam głową przecząco.
- Nie, chcę wrócić, ale - zawahałam się. - Ale boję się.
- Niby czego?
- Że będzie mi tam źle.
- W każdej chwili będziesz mogła do nas wrócić.
Rzuciłam się Mu na szyję, wybuchając płaczem. Przytulił mnie do siebie i ucałował, jak ojciec swoją małą córeczkę.
- Dziękuję ci! - krzyknęłam, nadal płacząc.
- Teraz, gdy zaśniesz, obudzisz się w własnym mieszkaniu. Będziesz japońską dziennikarką, która pochodzi z Hiszpanii - usłyszałam Jego delikatny szept, a po chwili już niczego nie słyszałam...
Zasnęłam.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: anioły



Szablon wykonała Sué, dla Chocolate Shop.
Zdjęcie zaś pochodzi z tej strony.

Menu

Book
Author
Fav
Link
Profile

Favourite



Links

Ulubione.
Nightmare Girl's blog.

Archive

2010
sierpien (1)